Na co dzień pracuję jako projektant identyfikacji wizualnych, przekładając pomysły na cyfrowe projekty. Po pracy odchodzę od ekranu i siadam przy kole garncarskim, żeby własnymi rękami stworzyć coś namacalnego.

W glinie najbardziej pociąga mnie jej nieprzewidywalność. Ceramika uczy akceptować to, czego nie da się w pełni kontrolować — i właśnie to sprawia, że cały proces jest tak satysfakcjonujący. Większość moich prac powstaje na kole garncarskim, dlatego każdy egzemplarz jest do pewnego stopnia niepowtarzalny. Delikatne różnice w kształcie, wymiarach czy odcieniu szkliwa są naturalną cechą ręcznie tworzonej ceramiki nadają każdemu przedmiotowi jego własny charakter.